MCU Spider-Man: Homecoming

Uwaga, tekst zawiera spoilery!

Wstyd się przyznać, ale na Avengers: Infinity war poszłam przed obejrzeniem pierwszego Spider-Mana z MCU. Pisałam, że bez znajomości wcześniejszych filmów można się pogubić. Cóż mogę powiedzieć na swoją obronę? Petera Parkera poznajemy w ostatnim Kapitanie Ameryce, a solowy film na szczęście nie wprowadza wielkiej rewolucji w odbiorze tej postaci i jej relacji z resztą drużyny. Jest on miłą odmianą od ostatnich produkcji, które były przeładowane wymyślnymi efektami specjalnymi. Czy warto dać szansę filmowi Spider-Man: Homecoming?

Czytaj dalej

Dziwna twarz Belli Swan

Ludzie tak mają, że kiedy coś im dobrze wyjdzie, to będą to powtarzać co chwilę, a kiedy coś im posmakuje to opierdolą z dokładką. W związku z tym, ponieważ osobiście uważam, że rozpoczynanie wpisów od historii z mojej młodości wychodzi mi super – tym razem też tak rozpocznę.

Czytaj dalej

Samantha Young, cykl On Dublin Street Tom 4 Ostatnia szansa

Jeśli byłam masochistką próbując dobrnąć do końca cyklu Into the deep, to jak nazwać podejście do kolejnej książki tej autorki? Przyjmijmy, że jest to nadmierny optymizm albo głupota. Liczyłam na to, że szczęście się do mnie uśmiechnie i tym razem będzie lepiej. Poprzeczka była zawieszona bardzo, bardzo nisko. Jakieś pięć metrów poniżej powierzchni ścieków w pełnym szambie. Chciałam dać Samancie Young Ostatnią szansę, bo jak można się oprzeć temu tytułowi? Co z tego wyszło?

Czytaj dalej

Ten entropiczny dzień (1/2)

Znasz ten dzień, kiedy w pracy mega nudno, więc urwiesz się wcześniej do domu? Zrobisz sobie wiosenny spacerek, otworzysz mieszkanie i w końcu to zauważysz: o kurwa, co za syf! Postanowisz, że to dziś jest ten dzień. Umyjesz podłogi, okna, wstawisz trzy prania, odgracisz szafę na równi z lodówką, szybko skoczysz do sklepu, żeby kupić wszystko to co skończyło się miesiące temu, wliczając w to papier toaletowy. Na koniec usiądziesz, wyciągniesz nogi na stoliku do kawy i sięgniesz po gniota…Wtedy zazwyczaj przypadkiem do domu z pracy wraca stary, siada koło ciebie na kanapie i pyta czemu nic nie zrobiłaś, nie widać żebyś sprzątała, tylko te książki czytasz, a w sklepie to byłaś? Byłam. Czekoladę kupiłaś? Nie kupiłam, bo mąki i ziemniaki już mi się uszami wylewały. I jak ty tak, nie kochasz, NIE KOCHASZ?!

Czytaj dalej

MCU Avengers: Infinity War

Uwaga, tekst zawiera spoilery!

W ciągu roku są takie premiery, których nie sposób sobie odpuścić. Wejście do kin Avengers: Infinity War było właśnie jedną z nich. Bardzo powoli toczą się dni, kiedy odliczasz minuty do wolnego wieczoru, podczas którego możesz wybrać się ze znajomymi do kina. Ukrywasz się wtedy przed światem cyfrowym w obawie przed spoilerami i drżysz na myśl o konieczności sprawdzenia wiadomości na facebooku. Dobra, może nieco dramatyzuję, ale to Marvel! Na to się czeka i kropka. W tym roku obawy przed spoilerami były mocno przesadzone. Mimo setek memów krążących w sieci, przed seansem żadnego nie brałam na poważnie. Bo jak tu wpasować dziwne znikanie przeróżnych postaci i przedmiotów?

Czytaj dalej

Tatuaże są jak małe kotki ze śmietnika

Praktycznie od zawsze wychodzę z założenia, że różni ludzie urodzili się ze specyficznie dobranymi talentami. Na przykład moja siostra, która już 15 lat przed zostaniem weterynarzem, miała talent do znajdywania małych (żywych) kotków w śmietnikach na podwórku, ulicy lub w worku foliowym gdzieś za blokiem. Kotki te na pierwszy rzut oka były niewinne i urocze, ale potem zawsze okazywało się, że trzeba je karmić co dwie godziny – czy to w dzień czy w nocy. I tak przez kilka dni (tygodni), aż do zaufanej adopcji, żegnajcie wypoczęte poranki, witajcie słodkie kotki.

Czytaj dalej

Samantha Young, cykl Into The Deep

Po długim i męczącym maratonie pracoholika, nie ma nic przyjemniejszego niż zrelaksowanie się z dobrą, niewymagającą lekturą. Czy na pewno? Może miałam za duże wymagania, może odzwyczaiłam się od gniotów udających, że nimi nie są. Zachęcona opisem i ocenami na lubieczytac.pl, postanowiłam sięgnąć po Żyj szybko, kochaj głęboko Samanthy Young i tym wyborem przygasiłam moją miłość do romansideł young adult. Jestem wyleczona! Przynajmniej do kolejnego fascynującego opisu na okładce książki 😉

Czytaj dalej